niedziela, 29 października 2017

Po co zadajemy dociekliwe pytania już na pierwszej konsultacji?


W dzisiejszych czasach, załatwianie różnych spraw, najczęściej zaczyna się od pierwszego telefonu.
Tak jest także w przypadku zabiegu mikropigmentacji.
Nasi klienci, różnymi drogami dowiadują się o metodzie wykreowania imitacji włosa,bądź zacienienia skóry głowy, w miejscach gdzie włosy są mocno przerzedzone.
Następuje proces podejmowania decyzji. Niektórzy działają natychmiast, niektórym zajmuje to kilka lub nawet kilkanaście tygodni. Ile ludzi, tyle dróg i sposobów.
Dużo osób trafia do nas z polecenia, czasem powiedział o nas kolega, który z dnia na dzień wyprzystojniał i odmłodniał, czasem spotykamy się w recepcji, kiedy panowie odbierają swoje partnerki z zabiegów i masaży, po krótkiej rozmowie lub zainteresowaniu się ulotką, zaczyna kiełkować myśl:  "A może to rozwiązanie dla mnie?". Czasami informacja zostaje podana niejako "na tacy" podczas surfowania po internecie lub przeglądania FB.
W każdym razie, tak czy inaczej nasi klienci dowiadują się o nas i pierwsze co robią, żeby ruszyć dalej w drogę, to dzwonią.
Co dzieje się dalej?
Umawiamy się na pierwszą konsultację. To konsultacja informacyjna, podczas, której mamy za zadanie rozwiać wątpliwości, odpowiedzieć na wszelkie pytania, zakwalifikować do zabiegu, bądź odradzić jego wykonanie.
Do naszych klientów podchodzimy bardzo indywidualnie.
Tu nie może być mowy o schematach i szablonach.

Każdy pacjent to odmienna, zazwyczaj bardzo osobista historia. Przychodzą mężczyźni i kobiety. Już ten, jakże naturalny podział, wymaga odmiennego podejścia, innej rozmowy.
Kobiety są bardziej otwarte, paradoksalnie mają więcej odwagi, by otwarcie mówić o tym, że jest trudno, że sobie nie radzą, że tak właściwie to nawet unikają wyjść, bo jak można ładnie wyglądać, kiedy na głowie zamiast błyszczącej burzy loków, błyszczy skóra prześwitująca między włosami?
Panowie, bardzo często, na początku rozmowy kryją się za pewnością siebie, bądź za dowcipem. Dopiero w spokojnej, rzeczowej rozmowie, okazuje się, że za tą fasadą kryje się brak samoakceptacji, czasami jakaś trudna historia sprzed lat lub sprzed kilku miesięcy.
Potrzebujemy czasu i spokoju, by nabrać do siebie zaufania. A to jest konieczne, by uzyskać rzetelne, czasami osobiste informacje by prawidłowo przeprowadzić zabieg, żeby jego efekt dał 100% satysfakcję, przede wszystkim naszemu klientowi, ale także i nam. Przecież nasi klienci to nasza wizytówka :)
Dlaczego o tym piszę?
Ponieważ podczas pierwszego spotkania wypełniamy ankietę. Inna jest dla odwiedzających nas pań, inna dla panów. 
W tych ankietach zawarte są pytania, od ogólnych do szczegółowych, czasem osobistych.
Pytamy jak pacjent postrzega skalę swojego problemu z łysieniem, wykonujemy zdjęcia, omawiamy je. Czasem okazuje się , że problem nie jest tak duży jak się wydawał (częściej w przypadku pań) lub, że obszarów pozbawionych włosów jest więcej niż się naszym klientom wydaje (częściej w przypadku panów)
Pytamy o historię utraty włosów, stan zdrowia.
To naprawdę konieczne. Dla bezpieczeństwa, dla podjęcia prawidłowych decyzji, zachowania odpowiednich środków ostrożności.
Zapewniamy całkowitą dyskrecję. Do dokumentów nie mają dostępu osoby trzecie, zdjęcia są wykonywane do naszego archiwum. Szczerość i zaufanie jest niezbędne, jeżeli chcemy uzyskać taki efekt jaki zamierzamy- naturalny, odmłodzony wygląd.
Wszystko zaczyna się od pierwszego telefonu i zazwyczaj, po serii zabiegów kończy się na sms-ie z podziękowaniami, ale to już całkiem inna historia

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza