poniedziałek, 5 grudnia 2016

Co to jest mikropigmentacja i komu ją polecę...

 
Moja łysina w wieku trzech lat, jak i moja obecna burza loków na głowie, jak już wspominałam w poprzednim wpisie, nie były inspiracją do stworzenia Kliniki Mikropigmentacji Skóry Głowy. Przyczyna była banalnie prosta. Pewien bliski dla mnie "Łysy" zainspirował mnie do zgłębienia tego tematu. Nie przypuszczałam, że zderzenie towarzyszących mi od piętnastu lat motyli w brzuchu dotyczące dietetyki, zasad zdrowego żywienia i modelowania sylwetki, z "falą tysiąca kropek" - jaką jest mikropigmentacja, wywoła tak niesamowitą reakcje! Zakochałam się ponownie! To dzięki "perfekcyjnej kropce" mogę, wraz z Judytą i Maciejem - dwójką kolejnych linergistów w naszej klinice, uszczęśliwiać tych, którzy borykają się z problemem utraty włosów. Przedstawiam Wam Wojtka po naszej mikropigmentacji. Który włos jest prawdziwy, a który to perfekcyjna imitacja?

Jak to robimy?
To bardzo bezpieczne, niechirurgiczne i proste rozwiązanie. Posiadamy profesjonalny, naszym zdaniem najlepszy na rynku sprzęt - dla uproszczenia nazywamy go "piórkiem". Linergista - bo tak nazywa się specjalista z tej branży - wprowadza w wierzchnie warstwy naskórka, za pomocą sterylnej, jednorazowej, używanej do akupunktury igiełki, pigment który perfekcyjnie imituje krótko ścięty włos. To doskonała metoda rozwiązująca problem łysienia w początkowej fazie (jakim są przykładowo zakola lub ubytki włosów na czubku głowy), jak i idealne rozwiązanie dla osób kompetnie łysych. "Łysy" to brzydkie słowo, ale ten blog ma zgłębiać temat "od kuchni", stąd pozwólcie, że będę używała nomenklatury "podwórkowej" - a tak przecież mówimy o panach w czarnych skórach i czarnych samochodach. Przyszło Wam kiedyś do głowy, że bandziorem nie trzeba być? Że bandziorem można się stać w oczach innych poprzez utratę włosów? Ha i to jest to!

Ja osobiście lubię łysych mężczyzn (osobiście kojarzy mi się ten fakt z dużą ilością testosteronu), ale zgłębiając temat stwierdzam, że dotknięci utratą włosów mężczyźni są totalnie osamotnieni i skazani na anonimowe dyskusje przez internet.  Bardzo często w świetle dziennym temat jest celowo ośmieszany i sztucznie bagatelizowany a co zadziwiające przez samych mężczyzn. Nie obce Wam jest z pewnością stwierdzenie "na mądrej głowie włos się nie trzyma", czy "z wiekiem coraz wyższe czoło jest oznaką męskości i mądrości". Uwierzcie mi - część mężczyzn czuje "TYLKO"= AŻ dyskomfort z powodu łysienia, a duża grupa śmiem twierdzić ma pogłębioną depresję związaną bezpośrednio z tą tematyką.
Wróćmy do Wojtka - który ma zrobioną przez nas mikropigmentację skóry głowy. Zgodził się pokazać swoją twarz, by pokazać światu, że warto iść na całość i że nowoczesne rozwiązania w rękach profesjonalistów dają spektakularne efekty. Czasami warto zgolić na krócej włosy, zrobić mikropigmentację w miejscach gdzie masz ubytki, by odjąć sobie z metryki dziesięć lat. Zresztą sami oceńcie. Wojtek "przed i po" - poniżej jego stary i nowy wizerunek. Sami wystawcie nam cenzurkę :-) Czy było warto? Wojtek mówi, że warto (kiedyś Wam bliżej o tym opowiem).
A czy optycznie można zagęścić włosy? Czy kobiety też mogą liczyć na nowoczesną metodę mikropigmentacji przy długich włosach? Ale o tym już w kolejnym wpisie :-) Pozdrawiam serdecznie Małgosia Zawadzka

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza