wtorek, 27 czerwca 2017

Pielęgnacja głowy po zabiegu mikropigmentacji latem- instrukcja obsługi :)


Tak, tak to już lato, radośniej serca biją ;) ... a w głowach naszych klientów pojawia się pytanie "Czy latem można robić mikropigmentację"?
Wszystko już wyjaśniam:
Zabieg mikropigmentacji można robić o każdej porze roku. Nie ma znaczenia czy za oknem panuje siarczysty mróz, czy intensywnie świeci słońce,a my szukamy wytchnienia w cieniu.
Cała procedura i zabieg przebiegają tak samo, po prostu po zabiegu należy dostosować się do naszych zaleceń, zachować należytą ostrożność, która tak naprawdę nie wykracza poza ramy zdrowego rozsądku i zaleceń lekarzy, dotyczących ochrony skóry i głowy przed nadmiernym nasłonecznieniem. 
Zacznijmy od początku:
Podczas zabiegu mikropigmentacji cieniutką igłą wprowadzamy pigment pod naskórek, w wyniku czego mogą zdarzyć się mikro-urazy. 


Do momentu zagojenia zadraśnięć, należy unikać środowisk ciepłych i wilgotnych, ponieważ wpływa to na rozwój bakterii, grzybów i pleśni. Zabrzmiało bardzo poważnie, a co to oznacza w praktyce?
Pierwsze trzy dni po zabiegu, myjemy głowę samą wodą, nie stosując żadnych szamponów czy mydeł, nawet tych najbardziej delikatnych i naturalnych. Jednocześnie chronimy głowę przed zabrudzeniami. Pozwólmy pigmentowi osadzić się pod naskórkiem.
Bezpośrednio po zabiegu mikropigmentacji nie powinniśmy narażać skóry głowy na silne nasłonecznienie. Przebywanie na słonecznej plaży nie jest najlepszym pomysłem na spędzenie dnia bezpośrednio po zabiegu.
Do momentu zagojenia się drobnych urazów na skórze głowy, nie wskazane jest korzystanie z pływalni. Woda na basenie narażona na obecność różnego rodzaju drobnoustrojów  i bakterii jest chlorowana. Nie korzystamy też z chłodzących kąpieli w jeziorze czy morzu, ze względu na obecną w wodzie florę bakteryjną. Na podrażnioną skórę głowy może mieć to niekorzystny wpływ, utrudniać gojenie, powodować podrażnienie  Warto jest poczekać, do momentu kiedy wszystkie urazy się zagoją, by z czystym sumieniem pływając kształtować sylwetkę, dbać o kondycję fizyczną i orzeźwiać się w upalne dni.

Oprócz unikania eksponowania głowy na słońce, korzystania z zbiorowych kąpielisk ważne jest by kilka dni po zabiegu nie narażać głowy na wystąpienie potu. Duży wysiłek fizyczny, bardzo duszne pomieszczenia nie są naszym sprzymierzeńcem. Pot to doskonała pożywka dla bakterii, niepożądanych drobnoustrojów, na pewno nie sprzyja przyspieszeniu gojenia się zadraśnięć.
A co w przypadku, kiedy bezpośrednio po zabiegu mikropigmentacji zadzwonią przyjaciele z atrakcyjną wycieczką "last minute" nad skąpane słońcem wybrzeże, w jakimś atrakcyjnym kraju? 
Lepiej nie planować wakacji "na leżaku w ciepłym kraju" bezpośrednio po zabiegu. Jednak jak życie napisze taki scenariusz, cóż robić? Jak zawsze- DAĆ RADĘ! ;) ;)
Jeden z naszych pacjentów kilka dni po mikropigmentacji, lądował w Azji, ciekawy przygód jakie miały go spotkać.
Do bagażu, który standardowo towarzyszył mu podczas podróży, tym razem dołączył krem z bardzo wysokim filtrem, maszynka do golenia głowy i słomkowy kapelusz, który nieustannie zdobił głowę naszego podróżnika :)


Maszynka do golenia, była nieodzowna, żeby zachować naturalny wygląd. Odrastające naturalne włosy, które nie są ścięte na odpowiednią długość, kontrastują z tymi, które są imitacją krótko ściętego włosa. Poza tym, tuż po zabiegu, pigment był ciemniejszy, a odrastające włosy naturalne kontrastowałyby jaśniejszym odcieniem. 
Maciej przyznaje, że podczas każdej podróży z opalonej skóry głowy schodziła mu skóra. Tym razem tak dbał i smarował głowę kremami, dodatkowo chowając swoją nową fryzurę pod kapeluszem, że nic takiego nie miało miejsca. Rozsądek nakazywał pielęgnację skóry głowy, żeby nie zaprzepaścić efektu nowej fryzury.
Jak widzicie, dbanie o swoją głowę po zabiegu mikropigmentacji nie jest zbyt wymagające. W moim odczuciu wręcz pomaga uniknąć nieprzyjemnych objawów zbyt dużej ekspansji na słońce.

środa, 21 czerwca 2017

Chcesz zapomnieć, jak to jest nie mieć włosów? Sławoj już nie pamięta! :)


W życiu jedyna stała, to zmiana". Nie lubię stabilizacji, monotonii, powtarzalności. Dzięki mojej pracy, która jest moją pasją, każdego dnia doświadczam fascynujących spotkań z ludźmi. Każdy klient  jest inny, ma niepowtarzalny temperament, inne oczekiwania, dla każdego coś innego jest inspiracją do działania. 
Każdy klient jest dla nas ważny, każdemu poświęcamy 100% naszej uwagi, umiejętności i czasu, jaki jest potrzebny na profesjonalne wykonanie zabiegu. 
Bardzo budujący jest fakt, że niektórzy klienci swoją otwartością, spontanicznością i zaufaniem sprawiają, że nasza współpraca układa się .... pogodniej :) Tak było w przypadku Sławoja. 
Inspiracją do zmian w przypadku Sławoja, był... prezent od żony :). 
Od początku naszych spotkań współpraca ze Sławojem układała się nietuzinkowo. Sławoj ma niesamowitą odwagę bycia sobą, co paradoksalnie nie jest, ani oczywiste, ani łatwe. 
Kiedy po raz pierwszy umawialiśmy się na spotkanie, wiedziałam, że w naszej klinice będziemy gościć nie tylko naszego klienta, ale także jego bliskich. Wspólnie z żoną Sławoja linergiści Maciej i Judyta omówili całą procedurę zabiegu, rozwiali wątpliwości, omówili kształt nowej fryzury, 
Nasz pacjent nosił w sobie obawy, czy efekt mikropigmentacji nie będzie zbyt intensywny, przez co nie będzie wyglądał naturalnie. Termin pierwszego zabiegu został  zaplanowany tak, żeby żona pacjenta mogła być razem z nami i akceptować wprowadzane zmiany. Niestety życie czasami niweluje plany. Sławoj musiał przybyć sam, zaufać swojej intuicji i mojemu doświadczeniu. Nasz pacjent podczas pierwszego zabiegu bardzo obawiał się, żeby pigment nie był zbyt ciemny, upewniał się czy na pewno zjaśnieje. Odmienny był powód do niepokoju żony Sławoja, która obawiała się, że  wraz z upływem czasu pigment zjaśnieje i zrobi się niebieski, tak jak jest to w przypadku tatuaży. 
Pigment stosowany przy mikropigmentacji, to zupełnie inny produkt niż ten stosowany do tatuażu. Stosowane przez nas pigmenty są najwyższej jakości,w swoim składzie mają naturalne składniki, dzięki czemu nie wywołują stanów zapalnych, czy reakcji  alergicznych. W preparaty do pigmentacji zaopatrujemy się tylko u licencjonowanych dostawców, wyspecjalizowanych w kosmetyce i medycynie estetycznej.Każdy z nas widział tatuaż, który wraz z upływem czasu zmienia barwę na zielono-niebieskawą. W przypadku mikropigmentacji, dzięki najwyższej jakości stosowanych pigmentów oraz technice jaką wprowadzamy pigment pod wierzchnią warstwę naskórka, taka sytuacja nie może mieć miejsca.
Już po pierwszym zabiegu, z charakterystycznym dla siebie poczuciem humoru i szczerym uśmiechem Sławoj stwierdził: "WOW, wreszcie nie będę pomijany przy nalewaniu drinków".  

Kiedy Sławoj przyszedł na drugi zabieg, już wiedział, że nie ma czego się obawiać. Kształt fryzury został wyznaczony w tak naturalny sposób, że nie budził żadnych wątpliwości, ani dociekań otoczenia. A zbędnych pytań, chce uniknąć niemal każdy z naszych pacjentów. Tak, jak zapewnialiśmy pigment wyjaśniał (na zdjęciu widoczne jest jeszcze zaczerwienienie i mocny odcień pigmentu, bezpośrednio po zabiegu) Sławoj tym razem był już zdecydowany, na ciemniejszy kolor pigmentu. Dobierając kolor pigmentu do karnacji skóry, koloru oczu zdecydowaliśmy się na pigment o ton ciemniejszy niż podczas pierwszego zabiegu.
Nasi klienci bardzo często pytają się, czy zabieg jest bolesny. Niejednokrotnie pisaliśmy o dyskomforcie, o zmęczeniu, o tym, że podczas pierwszego zabiegu odczuwalność jest większa, co spowodowane jest  między innymi stresem itp itd. Nasz bohater i tu nas zaskoczył! Podczas trzeciego zabiegu ....zasnął :) A skoro zasnął, to zapewne nie odczuwał ani bólu, ani dyskomfortu.

Zabieg mikropigmentacji, nie wymaga brania urlopu. Jednak ze względu na charakter i miejsce pracy Sławoja, zalecaliśmy po zabiegu dwa dni wolnego. Dlaczego? Ponieważ podczas pracy nasz klient przebywa w ciepłym pomieszczeniu, narażony jest na pocenie się głowy, a akurat to nie wpływa dobrze, na świeżo wprowadzony pod naskórek pigment, poza tym pot oraz ciepłe, wilgotne środowisko to doskonała pożywka dla bakterii, a  tych zdecydowanie chcemy uniknąć bezpośrednio po zabiegu, kiedy skóra głowy może być lekko podrażniona.
Sławoj już po pierwszym zabiegu, kiedy zobaczył w  lustrze efekt naszych działań, z uśmiechem stwierdził "Niesamowite! Dwadzieścia lat młodziej!".

I to akurat typowe spostrzeżenie. Mikropigmentacja naprawdę odmładza wygląd i co tu dużo mówić ... duszę też.
Jednak, najbardziej poruszył emocje, kiedy już po trzeciej mikropigmentacji, nasz pacjent stanął przed lustrem i z ujmującą szczerością, spontanicznie wypłynęły z jego ust słowa:
"Już nie pamiętam jak byłem łysy".
A po chwili z uśmiechem dodał
"I tak ma zostać!"



Mam nadzieję, że nowa fryzura, młodszy wygląd i odzyskana pewność siebie zawsze będą źródłem tej pozytywnej energii, którą Sławoj zaraża wszystkich wokół. 

Wszystkiego dobrego!

piątek, 9 czerwca 2017

O odwadze, o konieczności ścięcia włosów, o warunkach naturalnego wyglądu...


Każda zmiana w życiu wymaga doświadczenia odwagi. Najbardziej obawiamy się nieznanego, nowego, tego czego nie możemy do końca przewidzieć.
Zabieg mikropigmentacji skóry głowy, po którym pacjent wychodzi z naszej Kliniki z nową fryzurą na głowie, z doskonałą imitacją włosów, w miejscach gdzie kilka godzin temu ich nie było, wymaga odwagi. 
Jednak jeszcze większej odwagi wymaga ścięcie włosów na krótko, bardzo krótko. 
Często klienci, próbują przekonać nas, że zabieg optycznego zagęszczania włosów w zupełności wystarczy. 
Jednak jako profesjonaliści, nie wykonany usługi, która w naszym odczuciu oszpeci klienta. Nie możemy zagęścić zbyt małej ilości włosów. Naszym celem jest naturalny wygląd klienta po wykonanym zabiegu.

Odwaga to cztery elementy:

Po pierwsze: zaufanie do siebie, świadomość tego, że dasz radę. Zdefiniowałeś problem, poszukałeś profesjonalnej kliniki. Jesteś gotowy. Posłuchaj profesjonalistów. Pozwól sobie doradzić. Optyczne zagęszczanie przerzedzonych włosów, czy mikropigmentacja skóry głowy? - uwierz, jesteśmy bezstronni. Nie potwierdzimy faktu, że wystarczy zagęszczanie, jeżeli w naszym odczuciu to nie wystarczy -przede wszystkim z szacunku do Ciebie, ale także z szacunku do naszej pracy.

Po drugie: podjęcie ryzyka- kto nie ryzykuje szampana nie pije, włosów na głowie nie nosi, naturalnie nie wygląda, nie dokonuje trwałej zmiany jakości życia.
My wiemy, że zabieg mikropigmentacji wzmacnia pewność siebie, odmładza, gwarantuje naturalny efekt krótko ściętych włosów. Wiemy, bo to nie jest dla nas teren nieznany, nowy, obcy. Jeden z naszych linergistów, jest po zabiegu mikropigmentacji, my wykonywaliśmy takie zabiegi już wielokrotnie. Rozumiemy - dla Ciebie to nowość, chodzi o Twoje życie, jednak przyjdź, zobacz na własne oczy, warto podjąć ryzyko.

Po trzecie: podjęcie decyzji- najtrudniejszy element każdego procesu, kiedy podejmujesz decyzję, podejmujesz działanie. Moment przełomowy, kiedy mówisz sam sobie: TAK CHCĘ. Podnosisz słuchawkę umawiasz się na wizytę, maszyna ruszyła.

Po czwarte:  zaangażowanie, w to co robisz. Oczekujesz efektu natychmiastowego, tak trwałego jak obiecujemy, naturalnego? Prosimy współpracuj z nami. Wiemy, że oczekujesz potwierdzenia, że naprawdę wystarczy "lekko zagęścić", albo, że tylko delikatnie popracujemy nad zakolami, co odmłodzi Twój wizerunek o kilka lat. Uwierz, prosimy, że zagęszczanie włosów, których jest zbyt mało, w finalnym efekcie, oszpeciłoby Twój wizerunek. Szczególnie w przypadku jasnych włosów, kiedy zacienianie, wyglądałoby bardziej jak szkic ołówkiem, niż naturalne włosy. Naprawdę zależy nam na Twojej satysfakcji.
Zaangażowania wymaga także umawianie się na wizyty. Mikropigmentacja składa się z trzech zabiegów, następujących po sobie w miesięcznych odstępach czasowych. Ważne, by odbywały się one regularnie, a przerwy pomiędzy poszczególnymi zabiegami nie były zbyt długotrwałe. Kiedy umawiamy się na kolejne sesje, sprawdź w kalendarzu czy nie masz uroczystości rodzinnej, wyjazdu służbowego, ważnych spotkań, które uniemożliwią Tobie przybycie na zabieg.

Życzę Wam doświadczania ODWAGI, bo "jeżeli w życie brakuje miejsca na odwagę, inne cnoty są bez znaczenia" (Churchill). Odwaga prowadzi do zmian. Mikropigmentacja prowadzi do nowej jakości życia
A jak ściąć włosy na bardzo krótko, aby uniknąć zdziwienia i zbędnych pytań otoczenia? 
O tym już wkrótce na naszym profilu:
https://www.facebook.com/klinikamikropigmentacji/
Zapraszam !

piątek, 2 czerwca 2017

Ból podczas mikropigmentacji - odczucie, które nie podlega żadnym regułom.



Przed pierwszym zabiegiem, pacjenci pytają jak się przygotować, co trzeba ze sobą zabrać. 

Kiedy już poinformujemy, że:

- warto  ubrać o wygodny, ciemny strój;
- podczas zabiegu można zgłodnieć i ścierpnąć, więc przewidujemy przerwy na rozprostowanie kości i Małe Co_NieCo. Dobrze mieć kanapkę lub inną przekąskę. Kawę, herbatę, wodę zapewniamy.
- jeżeli masz ulubioną muzykę, weź z sobą słuchawki. Może to dobry moment na posłuchanie audiobooka?
- zabieg trwa czasami kilka godzin, dlatego bardzo ważne jest, by nie zapomnieć dobrego humoru w dwupaku z uśmiechem (to całkiem serio). 
- po zabiegu, wychodząc z Kliniki należy ubrać własną czystą czapkę, żeby ochronić głowę, przed warunkami atmosferycznymi

 pada pytanie: Czy mam zażyć środki przeciw bólowe....?

Czy mikropigmentacja boli?
Jak najbardziej rozumiem obawy, ciekawość, chęć zminimalizowania dyskomfortu.
Niestety nie mogę jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie: Czy boli, a jeżeli tak, to jak mocno?"
Ból to sprawa bardzo indywidualna. Zależy od wielu czynników. 
Każdy z nas ma inny próg bólu, inaczej reagujemy na te same bodźce zewnętrzne.
Z naszej drużyny, najwięcej na temat bólu podczas zabiegu, może powiedzieć nasz linergista Maciej, który sam przez całą procedurę mikropigmentacji przechodził. 
Maciej, pytany o odczucia, mówi, że trudno ukłucia bardzo cienką igłą zakwalifikować do "bólu" , jednak przyznaje, że po kilku godzinach był już naprawdę zmęczony i zniecierpliwiony. Na głowie odczuwał "mrowienie", skóra głowy podrażniona intensywniej reagowała na każde dotknięcie igły niż na początku zabiegu. Bardziej niż ból, odczuwał dyskomfort i zmęczenie.



Odczuwanie bólu może być także uzależnione od miejsca nad którym pracujemy. W tym przypadku też nie ma reguły, choć najczęściej pacjenci skarżą się, że najbardziej wrażliwe są skronie. 
U kobiet, które decydują się na optyczne zacienienie skóry głowy, na odczuwalność bólu zapewne ma wpływ dzień cyklu. Warto o tym pomyśleć, planując zabieg i nie umawiać wizyty tuż przed menstruacją.

Niektórzy nasi pacjenci mówią o silnym dyskomforcie, inni (autentycznie!) zasypiają podczas zabiegu. 
Jednak największym dla mnie zaskoczeniem był klient, który podczas pierwszej mikropigmentacji, odczuwał na tyle uciążliwy dyskomfort, że zażył środki przeciw bólowe, a na drugim zabiegu- ku mojemu i własnemu zaskoczeniu, nie odczuwał bólu w ogóle!
Prawdę mówiąc, aż tak rozbieżną sytuację, u mężczyzny, trudno mi wytłumaczyć. Najprawdopodobniej to składowa kilku czynników.
Nasz pacjent dzień przed drugim zabiegiem, bardzo intensywnie ćwiczył, aktywność fizyczna, pomaga zwalczyć stres i co jest ze stresem związane poziom kortyzolu we krwi.
Być może przyczyną była mocniej opalona skóra głowy. Pod wpływem promieni słonecznych, wytwarzając melaninę, skóra tworzy niejako warstwę ochronną, skóra nie jest tak delikatna, przez co jest mniej wrażliwa na ból. 
Kiedy po zakończonym zabiegu, po krótkiej rozmowie, nasz klient nawet nie miał zaczerwienia, sami nie wiedzieliśmy jak wytłumaczyć ten stan rzeczy
Ta sytuacja jest dla mnie najlepszym dowodem, że nie ma reguł w odczuwaniu bólu.

Mogę powiedzieć, że najczęściej pacjenci odczuwają dyskomfort, bardziej związany ze zmęczeniem wywołanym czasem trwania zabiegu niż autentycznym bólem oraz, że bardzo często, w sms-ach po zabiegu otrzymuję informację, że efekt był wart poświęcenia. Wiedząc jak wygląda zabieg i jakie odczucia mu towarzyszą, pacjenci piszą, że podęli by taką samą decyzję dla tak spektakularnego efektu :) 

czwartek, 25 maja 2017

"A jak mi pani udowodni, że ten sprzęt jest sterylny?"


-A jak mi pani udowodni, że ten sprzęt jest sterylny?
Takie pytanie usłyszałam "kilka mikropigmentacji temu" z ust pacjenta. Przysiadłam i pomyślałam....przecież ten pan przed chwilą podpisywał, dokument, że widział jak otwieram przy nim jednorazową, sterylną igłę.... Chwilę później, wszystko było jasne. Każdy klient, który do nas przychodzi, przynosi ze sobą własną historię, kawałek swojego życia. Okazało się, że roztargnienie i troska o sterylność naszego pacjenta były jak najbardziej uzasadnione. Dzień wcześniej został tatą :), a następnego dnia  miał odbierać żonę wraz z dzieckiem ze szpitala. Prawda, że można zapomnieć co się przed chwilą podpisywało ;) ? Choć w sytuacjach mniej nadzwyczajnych sugerujemy uważność i koncentrację ;)
W naszej Klinice naprawdę zwracamy ogromną uwagę na kwestie bezpieczeństwa i higieny naszych klientów, co jednocześnie zapewnia poczucie komfortu także nam.
Wszystko, co tylko jest możliwe jest jednorazowe lub zabezpieczone folią, która jest każdorazowo zmieniana.
Oczywiste jest to, że mamy jednorazowe igły, używane przy zabiegu  mikropigmentacji. Jednorazowe są także nakładki główne, w których umieszczana jest igła.Tak jak wspomniałam, dla poczucia bezpieczeństwa naszych klientów, aby pacjent miał 100% pewność,że igła jest sterylna i jednorazowa, zostaje ona wyjęta z opakowania zawsze na oczach pacjenta. 
Wszystkie ręczniki, podkładki pod głowę używane podczas zabiegów są jednorazowe.




Cały  sprzęt używany podczas zabiegu, jeżeli nie może być jednorazowy (np lampa oświetlająca pigmentowaną powierzchnię, kabel, aparat) za każdym razem zostaje zabezpieczony jednorazowymi ochraniaczami z folii.W pierwszym odruchu można zapytać, dlaczego kabel lub lampa, które nie mają bezpośredniego kontaktu ze skórą pacjenta podczas zabiegu są tak chronione?

Prawdę mówiąc dmuchamy na zimne, ale wiemy, że naprawdę to ważna profilaktyka. 
Kiedy podczas zabiegu, poprawiamy ustawienie lampy, korygujemy ustawienie kabla, włączamy lub wyłączamy apart, musimy sprzęt dotknąć ręką. 

Na rękawiczkach, w których pracujemy może być np kropelka krwi pacjenta. Dotykając lampy możemy przenieść różnego rodzaju wirusy lub bakterie, np. wirus żółtaczki. Gdybyśmy podczas kolejnego zabiegu, dotknęli "zawirusowanej" lampy, a później skóry głowy pacjenta, która byłaby lekko skaleczona, kłopoty znalazły by się na wyciągnięcie ręki. 
Większość sprzętu zabezpieczamy na oczach klienta, nie dlatego, że nie zdążyliśmy przygotować się do zabiegu. Po prostu zdajemy sobie sprawę, że nasi klienci chcą czuć się bezpiecznie, mogą być zdenerwowani przed zabiegiem. Kiedy na własne oczy widzą, że wszystko przed mikropigmentacją, jest sterylne, przygotowane specjalnie dla nich, zazwyczaj stają się zdecydowanie spokojniejsi. 
Czy możemy zrobić dla Was coś jeszcze, żebyście czuli się komfortowo i bezpiecznie? Jeżeli tak koniecznie nam o tym powiedzcie! Naprawdę zależy nam na wygodzie, bezpieczeństwie i spokoju naszych pacjentów :)

piątek, 19 maja 2017

Konieczność powtórzenia mikropigmentacji, czyli dobre strony pozornie złej wiadomości


Podczas pierwszej konsultacji na temat zabiegu mikropigmentacji, klient uzyskuje informację jak przebiega zabieg, co trzeba zrobić przed, jak dbać o skórę głowy po zabiegu. Ustalamy czy konieczna jest pigmentacja skóry głowy, czy ilość włosów jest wystarczająca, by przeprowadzić zabieg optycznego zagęszczania. Ustalamy indywidualny dla pacjenta koszt wykonania całego zabiegu i zazwyczaj na końcu rozmowy pada pytanie czy mikropigmentacja jest zabiegiem jednorazowym czy musimy zastosować go powtórnie i po jakim czasie. 
Odpowiedni odcień pigmentu wprowadzany jest cieniutką igłą, taką jaką stosuje się przy akupunkturze, pod wierzchnią warstwę naskórka. Po odpowiednio wykonanym zabiegu, pigment nie zmienia koloru, nie jaśnieje, tak jak w klasycznym tatuażu. 

Po pewnym czasie znika, złuszczając się wraz naskórkiem.
Zabieg mikropigmentacji, dla utrzymania pożądanego efektu należy powtórzyć. Po ok 15-18 miesiącach, zapraszamy naszego pacjenta do ponownego odwiedzenia naszej kliniki. 
Najczęściej klienci uznają to za złą wiadomość, jednak wbrew pierwszemu odczuciu, fakt, że pigment jaśnieje i po pewnym czasie zanika, należy uznać za zaletę procesu mikropigmentacji. 
Dlaczego?
Łysiejąca skóra głowy, powstałe zakola, brak włosów na tzw czepcu głębokim, czyli szczycie głowy, mają tendencje do poszerzania swojego zakresu. 
Wszystkie poszerzone, bądź nowo-powstałe ogniska pozbawione włosów,  wymagają "dopigmnetowania". Bardzo trudno byłoby idealnie dobrać identyczny kolor pigmentu przy kolejnych zabiegach, uzupełniających nowo-powstałe obszary wymagające mikropigmentacji. 
Prawdopodobieństwo, że obszary, które należy poddać zabiegowi,zostaną poszerzone, to nie jedyna przyczyna, dla której powtarzalność mikropigmentacji jest atutem. 
Wraz z upływem czasu, zmienia się struktura skóry głowy, linia włosów opada, dla naturalnego wyglądu, konieczna jest korekta linii frontalnej, która stanowi o kształcie fryzury. Inaczej linie frontalną wyznaczamy u dwudziestolatka - a tak młodzi mężczyźni, trafiają do naszej kliniki,  inaczej wygląda to u mężczyzny, którego problem zakoli, dotknął w późniejszym wieku. W naturalny sposób, linia frontalna przesuwa się, a mikropigmentacja, która ma dać naturalny efekt, musi za tymi zmianami nadążyć.
Nikogo nie dziwi fakt, że włosy w pewnym momencie zaczynają nam siwieć. Chcąc by mikro-kropki, perfekcyjnie imitowały krótko ścięty włos, ważny jest dobór pigmentu do koloru kropki powstałej po naturalnym, krótko ściętym włosie. Ponawianie cykliczne mikropigmentacji, to gwarancja naturalnego wyglądu. 

Cała procedura mikropigmentacji, to naprawdę przemyślana i ukierunkowana na naturalny efekt strategia działania.
Często klienci pytają, jaki jest koszt ponownego zabiegu mikropigmentacji. Zabieg, który jest powtarzany po zalecanym czasie, w miejscach i na obszarze, na którym odświeżamy mikropigmentację sprzed kilkunastu miesięcy, obciąża naszych pacjentów w 50% zabiegu pierwotnego. 
Jak wyglądają efekty nieprofesjonalnie wykonanych zabiegów i jak bardzo niektórzy pacjenci marzą, aby niepożądany efekt, po prostu się wyłuszczył wraz z naskórkiem, wiemy i widzimy, próbując pomóc zgłaszającym się do nas klientom. 

poniedziałek, 15 maja 2017

Naprawianie cudzych błędów ... czyli dlaczego warto postawić na jakość






"Życie nie jest stabilne, nie było i nigdy nie będzie. Zawsze pozostanie tajemnicą " I to jest fascynujące.
Tajemnicą, mniej fascynującą, za to trudną do zrozumienia, pozostanie dla mnie fakt, że można robić coś i przez brak wiedzy, umiejętności i odpowiednich narzędzi koncertowo .... mówiąc bardzo delikatnie ... zepsuć efekt końcowy.
Wbrew powszechnej opinii lubię poniedziałki, ale dzisiejszy mnie pokonał  i to z samego rana, kiedy odebrałam dwa połączenia, od ludzi, którzy szukają pomocy, ponieważ ktoś podszedł do swojej pracy bardzo nieprofesjonalnie. Nic nie osłabia mnie tak jak, brak profesjonalizmu, który ma wpływ na jakość życia drugiego człowieka.
Do rzeczy.
W ostatnim czasie, trafiają do nas klienci, którym temat mikropigmentacji nie jest obcy. Co więcej, zdobyli się na odwagę, podjęli wysiłek i zdecydowali się na zabieg mikropigmentacji, wybrali salon, kierując się różnymi kryteriami. Efekty, po wykonanym zabiegu - zamiast podwyższyć jakość życia, odmłodzić wygląd, zakamuflować aspekty urody, które pacjent chciał ukryć-  uwypukliły problem.
Główną i priorytetową zasadą pracy w naszej Klinice jest NIE SZKODZIĆ, dlatego czasami przekonujemy klientów, że nie każdy pomysł na nową fryzurę, jest odpowiedni i przyniesie oczekiwany efekt. 
Mikropigmentacja, jest jak wizyta u fryzjera. Możemy mieć pomysł na swój nowy image, ale nijak nie pasuje on do naszego typu urody czy rodzaju włosów. Modelka na zdjęciu wygląda pięknie, jednak my w tym samym kolorze włosów i ścięciu, już niekoniecznie. Należy jednak pamiętać, ze źle ścięte włosy odrosną, a efekt mikropigmentacji utrzyma się przez  długie miesiące, czasami lata.
Pierwszym z problemów, z jakim dzwonią do nas klienci potrzebujący pomocy, to właśnie kształt nowej fryzury. 
Czasem kształt wykonanej mikropigmentacji sprawia wrażenia jakby dziecko uczyło się rysować "nie wyjeżdżać za linię prostą". Efekt "kocka Lego"- czyli prostokątnie wyznaczonej linii frontalnej, imitującej grzywkę, naprawdę nie ma nic wspólnego z naturalnym wyglądem.
Jak precyzyjny i ważny jest dla nas etap wyznaczania linii frontalnej możecie przeczytać tutaj:



Niektórzy klienci odwiedzający naszą klinikę, chcący naprawić błędy innych linergistów, wyglądają jakby ktoś, narysował na ich głowie kropki pisakiem. Pigment w skutek źle dobranej grubości igły, czy braku wyczucia przy głębokości nakłuwania naskórka rozlewa się, kropki są zbyt duże, niczym nie przypominają imitacji krótko ściętego włosa. Wypigmentowane kropki, zamiast imitować włosy, przypominają kartkę papieru zakropkowaną flamastrem. 


Doskonale wiemy, jak dużo zaangażowania i uwagi wymaga dobór odcienia pigmentu. Najważniejszy przy podejmowaniu decyzji jest naturalny kolor włosa i karnacja pacjenta. Oczywiście podczas procesu dobierania odcienia i intensywności szarej kropki bierzemy pod uwagę oczekiwania klienta. Niektórzy, życzą sobie mocnego, rzucającego się w oczy odcienia nowej fryzury. Inni wręcz przeciwnie, kilkakrotnie pytają czy na pewno pigment  po zabiegu wyjaśnienie, tak jak obiecujemy ok 30-40% przez najbliższe kilka tygodni, czy nie będzie zbyt intensywny. 


Częstym problemem, po źle wykonanych mikropigmentacjach są mikroblizny, powstałe w wyniku zastosowania rollera. Mikroblizny po zastosowaniu rollera, sprawiają wrażenie jakby ktoś podziurawił kartkę papieru igłą. Na temat pójścia na swego radzaju "skróty" i  wykonywania zabiegu rollerem,oraz dlaczego w ten sposób nie oszczędzam na czasie pisałam już na swoim blogu. 


Bardzo cieszę się z zaufania jakim obdarzają nas klienci, zwracający się po pomoc do naszej Kliniki. Jednak, niestety nie w każdym przypadku naprawienie cudzych błędów, mimo naprawdę dobrej woli jest możliwe.
Tutaj przychodzi mi do głowy pewna refleksja i wspomnienie. Jakiś czas temu, dzwonił do mnie klient, między innymi dyskutowaliśmy na temat ceny zabiegu. Padł zarzut, że  zabieg jest "drogi". 
Nie wiem, czy jest "drogi", czy jest "tani". To pojęcia bardzo względne i trudno mierzalne. Wiem natomiast, że w cenę jaki płaci pacjent za wykonaną usługę wkalkulowany jest dobrej jakości sprzęt, bezpieczeństwo każdego klienta, moja odpowiedzialność za to co robię i czas, który poświęcam każdemu pacjentowi wg jego indywidualnych potrzeb. Niezależnie czy mówimy o konsultacjach, po których każdy wychodzi doinformowany, czy o zabiegach, które trwają tak długo jak wymaga tego osiągniecie naturalnego wyglądu pacjenta.
Decydując się na tak ważny krok, czasami naprawdę warto zapewnić sobie odpowiednią jakość i bezpieczeństwo zabiegu. Pacjenci, którzy zwracają się z prośba o pomoc, wiedzą jak istotna jest odpowiedzialność i profesjonalizm osoby, której powierzyli swoją głowę